Pokaż mi swoją sieć!

W ostatnią sobotę miałem trochę wolnego czasu, który postanowiłem twórczo wykorzystać realizując jeden ze swoich “krótkich pomysłów badawczych” :)

Dziś większość (wszyscy?) ze znajomych ma swoje profile na którymś z serwisów społecznościowych. Podstawową (a czasem jedyną funkcją) takiego serwisu jest możliwość dodawania do swojego profilu znajomych. Znajomi oczywiście mają swoich znajomych, którzy mają swoich znajomych…. Zaciekawiło mnie jak będzie wyglądał taki graf znajomych na obrazku. Napisałem crawlera, który zajął się zbudowaniem grafu z moich kontaktów, wynik wpuściłem do graphviz i oto mój graf kontaktów goldenline.pl:

Miniatura 1 Miniatura 1 wariacja na temat

Wygląda na to, że moja niewielka liczba kontaktów w GL zawiera sporo osób-hubów (czyli sprytnie sobie dobrałem te kontakty :)). Moja żonka także zażyczyła sobie taki obrazek. Jak widać ona zdecydowanie jest hubem:

Miniatura 2

Na koniec jeszcze kilka rozważań. Wybrałem GL, a nie np. naszą klasę głownie dlatego, że kontakty w GL są tworzone (przeważnie) z większym namysłem niż w przypadku n-k. Uznałem tym samym, że ‘jakość’ kontaktów będzie lepsza i ciekawsze mogą być wyniki. Nie bez znaczenia była też liczba danych do pobrania i przetworzenia - więcej kontaktów==więcej danych, ale niekoniecznie lepszy wynik.

Wracając do obserwacji - osoba-hub w drugim stopniu oddalenia od centrum (znajomi znajomych) ma ponad 10 tys osób!!! Co oznacza, że gdyby ów graf kontaktów dla huba wykreślić do 4 poziomu zapewne zawierałby wszystkie osoby jakie są zapisane na Golden Line. Niby większość z nas słyszała o eksperymencie Milgrama, ale jednak takie spojrzenie na rozpiętość naszej własnej sieci społecznej robi wrażenie.

Warto też uzmysłowić sobie, jak obliczeniowo zachłanną pracą jest obróbka takich większych grafów (know-how w tej dziedzinie to jedna z istotnych przewag Google’a). Przykładowo jeden z obrazków przy zbyt ambitnie ustawionych parametrach dotyczących wizualizacji zamordował mi serwer, który użyłem do obliczeń - po 4 godzinach serwer wymagał twardego resetu.

Tylko dla übergeeków :)

Zanim zaczniecie pisać własnego crawlera zwróćcie proszę uwagę, że wizualizacja grafu jest znacznie bardziej ambitnym zadaniem od jego budowy. Sam graphviz ma milion opcji, które pozwalają w istotny sposób wpłynąć na wygląd końcowego obrazka. Aby ułatwić rozpoczęcie zabawy załączam do pobrania dwa pliki z grafami w formacie DOT (plik1 ok. 19k, plik2 ok. 240k ). Jeżeli uda się wam wyprodukować ciekawe obrazki, liczę na możliwość ich obejrzenia.

[ ]
Spodobało się? Podziel się z innymi: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Gwar
  • Digg
  • Technorati

Liczba komentarzy: 8 »

  1. ciukes said,

    luty 18, 2008 @ 18:55

    Ladne obrazki, tylko prosze wyjasnij jak sie ma do tego eksperyment Milgrama. Torturowales znajomych, zeby przekazali swoje kontakty?:)

  2. daniel said,

    luty 18, 2008 @ 19:18

    Nie chodziło mi oczywiście o sposób przeprowadzenia eksperymentu, ale o jego wyniki. Czyli zaskakująco krótką odległość między osobami.

  3. pulczynski said,

    luty 19, 2008 @ 20:36

    http://majek4.blogspot.com/2007/09/graphical-representation-of-connections.html

  4. Jarmark.org » blipografia said,

    luty 28, 2008 @ 19:02

    […] Kontynuuję swój niedawny eksperyment z wizualizacją. Kilka dni temu Marcin poprosił mnie o grafy dla blipa, pierwsza wprawka wylądowała już dziś rano na blogu blipa i wykopie. Zachęcony pozytywnym odbiorem prezentuję następny zestawik: […]

  5. witold said,

    luty 28, 2008 @ 19:54

    mam to samo pytanie co ciukes: jaki to ma związek z eksperymentem Milgrama? Bo chyba nie chodzi tylko o to, że zarówno w Twoim jak i Stanfordowskim eksperymencie wyniki były “zaskakujące” :)
    Milgram faktycznie stwierdził, że dwóch dowolnych ludzi na świecie dzieli dystans nie większy niż szereg sześciu kolejnych “wspólnych znajomych” ale jednak jest różnica między “eskperymentem” a “stwierdzeniem”. Poza tym link który podałeś opisuje właśnie ten najbardziej znany jego eksperyment :)

  6. witold said,

    luty 28, 2008 @ 19:59

    1. tfu: w Yale a nie na Stanfordzie
    2. najbardziej znany ekspieryment - czyli ten o badaniu posłuszeństwa wobec autorytetów

  7. daniel said,

    luty 28, 2008 @ 23:27

    ech oczywiście nie to zlinkowałem, nie miałem na myśli nawiązania do zabaw z prądem tylko znacznie bezpieczeniejszego przeysłania listów :) dzięki za czujność :) Link poprawiłem.

  8. Shoovi said,

    wrzesień 24, 2008 @ 00:24

    Takie sympatyczne fraktaliki wyszły (jak można było się spodziewać ;)
    BTW ten koleżka robi fajne vizualizacje.

RSS feed for comments on this post · Adres TrackBack

Dodaj komentarz