Odgrzewanie w trybie Turbo
Wczoraj pojawiła się informacja o tym, że Borland planuje wskrzesić swoją linię produktów z nazwami rozpoczynającymi się od słowa Turbo. Przyznam, że przez moment zakręciła mi się łezka w oku na wspomnienie Turbo C++ czy Turbo Pascala, przecież wielu z nas właśnie za pomocą tych narzędzi stawiało pierwsze kroki w developerce.
Informacje przedstawione w artykule wskazują, że nowa linia produktów skierowana będzie głownie do amatorów i hobbystów. Jednocześnie Borland zamierza wycofać się całkowicie z rozwiązań IDE dla biznesu. Narzędzia z nowej linii Turbo mają być oferowane w dwu wersjach: Explorer dostępnej za darmo, oraz Professional (to jak w końcu z tymi amatorami?) po cenie niższej niż 500 USD. Strona domowa nowych produktów to www.turboexplorer.com
Pomimo mej nieco nostalgicznej sympatii dla firmy Borland wydaje mi się, że ten krok przypomina bardziej przedśmiertne drgawki niż strategię sukcesu. Od czasu Turbo Pascala kiedy Borland był najważniejszym graczem na rynku IDE udało się tej firmie popełnić kilka spektakularnych klap, że przypomnę tylko zmianę nazwy na Inprise z którego to kroku po kilkunastu miesiącach firma musiała się wycofywać rakiem. Obawiam się więc, że próba odgrzewania popularności mocnej niegdyś marki może zakończyć się co najwyżej przemianą Borlanda w niszową firmę dla hobbystów.
Z drugiej strony gdyby stratedzy Borlanda wzięli pod uwagę opracowanie Turbo Ruby czy Turbo Python firma mogłaby liczyć na pokaźną premię za wizjonerstwo i odwagę. Rynek IDE dla dynamicznych języków ciągle jeszcze jest dziewiczy więc za kilka lat marka Borland mogłaby się stać ponownie synonimem wygodnych narzędzi dla developerów.
Na zakończenie śmieszny filmik promocyjny…
[]








ciukes said,
sierpień 9, 2006 @ 15:58
[*] onetowa swieczka ku pamieci edytora z niebieskim tlem i rewolucyjnej biblioteki TurboVision. Dzieki TurboAssemblerowi i TurboDebuggerowi zrozumialem jak to sie dzieje, ze to programy dzialaja.
chlip :~|
Adam Hoscilo said,
sierpień 9, 2006 @ 21:59
Ja moze troche nie te czasy ale pierwsze kroki w programowaniu to byl TurboPascal.
Tak jak napisales ja rowniez jedyna droge na ponowne zaistnienie na rynku widze w narzedziach dla jezykow - czy nawet frameworkow, ktore maja poki co slabe wsparcie i na ktore nie ma jeszcze duzego parcia ze strony rynku enterprise. Pytanie tylko czy wizjonerzy, ktorzy mam nadzieje w Borlandzie sa, nie zostana zakrzyczeni przez ksiegowych.