Nowy serwis nasze-kino.pl

W nieodległej (mam nadzieję) przyszłości chciałbym przeczytać taką oto notkę na blogu jednego z tuzów naszej blogosfery:

Niedawno pisałem o tym, jak wiele serwisów powiązanych z usługami dla mikrospołeczności uruchomionych zostało w zeszłym roku. Czego nie napisałem to to, że ruszył też serwis nasze-kino.pl. Tak naprawdę, można by więcej napisać o tym, czego nie ma czy też czego nie robi ten serwis, a jest tego dość sporo. Funkcjonalnie kropka w kropkę z podobnymi serwisami zza granicy. Chyba należę do tej bardziej ‘cyfrowej’ części polskich internatutów, bo na usta ciśnie mi się pytanie: czy ktoś będzie z tego korzystał w dzisiejszych czasach?

A jak ja korzystam z nasze-kino.pl?
Plan jest prosty - szykujemy ze znajomymi filmową nockę z Alem Pacino. Wchodzę na nasze-kino.pl i z całego dorobku filmowego wybieram kilka kąsków. Zaczyniemy od Serpico, później kultowy Człowiek z blizną, następnie Donnie Brasco i kończymy Zapachem kobiety. Sprawdzam ile całość będzie trwała - hu hu wychodzi ponad 9 godzin z Alem, oj będzie się działo. To repertuar jest gotów, wysyłam cynk do znajomych, po krótkiej naradzie Serpico wypada, na jego miejsce dajemy Życie Carlita - jak mocne kino to na całego. Startujemy w piątek, punktualnie o 23:35 (ktoś ze znajomych ma spotkanie do późna) w nowym multiplexie w centrum. Składam zamówienie, oj kłopot nie ma wolnej sali, no nic na aukcji sal podbijam stawkę i wygrywamy miejsce z jakimiś młodziakami. Trudno, w tym miesiącu zejdzie z konta parę złotych więcej, ale nocka z Alem jest warta swojej ceny :). Na sali mamy jeszcze kilka wolnych miejsc, wystawiam więc nasz seanset na aukcję last minute movie, przy renomie naszych seansetów powinien się ktoś znaleźć. No i już są jacyś chętni, oo jaka walka podbijają stawkę aż miło. W sumie więc bilety wyszły niewiele więcej niż w klasycznym kinie, a jakość z cyfrowego rzutnika jest o niebo lepsza nawet od 90 calowej plazmy. Ale w tym wszystkim najważniejszy jest chyba klimat, ta cała celebra - trzeba zarezerwować czas, wylogowac się z wirtualnych światów, nie ma przerw na kanapkę, noo i można się w realu spotkać ze znajomymi. Trudno uwierzyć, że kiedyś w kinie oglądało się to co było, a nie to na co była ochota…

[]
Spodobało się? Podziel się z innymi: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Gwar
  • Digg
  • Technorati

Liczba komentarzy: 12 »

  1. cacaca said,

    luty 14, 2008 @ 13:01

    Sorry ale pomysl nie ma szans realnych

  2. daniel said,

    luty 14, 2008 @ 13:30

    ależ ja się nie gniewam :) dlaczego Twoim zdaniem nie ma szans? i/albo jakie Twoim zdaniem jego przybliżenie jest realne?

  3. Suler said,

    luty 14, 2008 @ 14:22

    Ja wręcz przeciwnie uważam, że pomysł jak najbardziej ma rację bytu. Bardzo często uczestniczę w organizowanych przez znajomych “DKF’ach”. I jeśli byłaby możliwość skorzystania z infrastruktury, miejsce byłoby zacne to jestem pewien, że raz na dwa tygodnie byłbym w stanie zapełnić dwudziestoosobową salę.

    Trzeba sprawdzić, czy w Stanach czegoś takiego już nie ma. W ogóle bym się nie zdziwił, gdyby coś takiego już funkcjonowało lub było w trakcie uruchomienia.

  4. gosai said,

    luty 14, 2008 @ 14:56

    zastanawiam sie, czy dobrze zrozumialam idee
    w nasze-kino.pl zamawiam filmy, tak?
    potem musimy zarezerwowac sale w prawdziwym kinie, tak?
    i ogladamy filmy z projektora cyfrowego?
    a wszystko pod warunkiem, ze znajdziemy wolna sale, tu widze problem… trzeba wpasowac sie miedzy seanse
    kwestia aukcji wydaje mi sie nierealna
    a generalnie ciekawy pomysl :)

  5. daniel said,

    luty 14, 2008 @ 15:13

    @gosai już wyjaśniam - serwis stanowi dla użytkownika połączenie rzeczy wirtualnych z realnymi (po drugiej stronie może to być koalicja bytów biznesowych - serwis,dystrybutor, wlaściciele dający do dyspozycji sale itd).
    W serwisie wybierasz co, kiedy, z kim i gdzie. Sala jest prawdziwa i trzeba do niej się wybrać jak do klasycznego kina (i oto chodzi).
    Co do problemu z salą - widzę tu rozwiazanie w postaci małych sal w różnych częściach miasta (pewnie też o różnym standardzie) Różnica oczywiście taka, w stosunku do klasyki, że w tej małej salce spotykasz się ze znajomymi (+/- bilety sprzedane na aukcji). Teraz pomyślałem, że może to rodzić ciekawe dodatkowe źródło przychodu z konsumpcji (poza oczywiście dynamiczną polityką cenową za film, salę, dzień, godzine etc etc)…

  6. gosai said,

    luty 14, 2008 @ 15:26

    dziekuje za wyjasnienie :)
    taak, juz niemal poczulam klimat takiej sali :)
    wspolny seans filmowy bedzie pewnego rodzaju pretekstem do spotkania sie ze znajomymi
    i wlasciwie to wcale nie musza byc typowe sale kinowe
    a lokale o ciekawym wystroju i nastroju jednoczenie
    z dodatkiem malego co nieco :)
    to wszystko na pewno jest to zorganizowania :)

  7. ciukes said,

    luty 16, 2008 @ 22:39

    Pomysl jest zbyt rewolucyjny zeby ot tak sobie mogl zaistniec:)

    Zmiana w doborze filmow przez widzow wymusza zmiane taktyki. Przeciez mogloby sie okazac ze klientela woli ogladac starocie zamiast najnowszysch plastikowych produkcji - wbrew woli producentow, rezyserow, dystrybutorow, wlascicieli praw autorskich. Taka sytuacja bylaby nie do pomylslenia. Nie mozna dopuscic do takiej swobody.

    Ponizsze dodaje jako zwiazane w pewien sposob z tematem.
    “Użytkownicy internetu mogą teraz obejrzeć przedpremiery filmowe w domowym zaciszu…”
    http://www.e-biznes.pl/inf/2008/22658.php
    O ile mnie pamiec nie myli to iplex.pl juz jakis czas istnieje. Kiedys probowali oferowac najnowsze hity, teraz zeszli do repertuaru ambitnego. Czyzby chodzilo o koszty?

  8. daniel said,

    luty 18, 2008 @ 11:40

    My tu gadu-gadu a Multikino kupiło Silverscreen: http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4933926.html

  9. ciukes said,

    luty 18, 2008 @ 12:22

    … a iTunes wprowadza do oferty mozliwosc wypozyczania filmow:
    http://www.apple.com/itunes/store/movies.html

  10. Klos said,

    luty 26, 2008 @ 09:28

    Pomysł dobry, wymaga jednak kina z dwudziestoma małymi salami na 5-30 osób każda - z cyfrowymi projektorami. Karkołomne ale realne. W najmniejszych salach mogłaby być nawet jakaś wielka plazma.

    Przypomina mi to pomysł na tanie loty do Azji - niby nie możliwe, a jednak: skrócić do pół godziny postój na lotnisku i użyć pojemniejszego Airbus’a i już się opłaca.

  11. daniel said,

    luty 26, 2008 @ 12:43

    @Klos
    Dokładnie tak to widzę - wiele sal ale za to małych. No i oczywiście rynek w postaci kilkumilionowego miasta z żyjącą kulturą (big apple? Londyn?)

  12. q said,

    kwiecień 25, 2008 @ 20:20

    Byłoby świetnie, ale moim zdaniem to zupełnie nierealne.
    Główny problem leży w tym, że istnieją silne (zupełni naturalne) powiązania kapitałowe pomiędzy właścielami praw do filmów (będących jednocześnie właścicielami wytwórni filmowych), a właścicielami kin.
    Wymyślony przez Ciebie model biznasowy wymagałby zupełnie innej infrastruktury niż obecna (wiele małych sal).
    Istniałoby ryzyko, że stare filmy staną się groźną konkurencją dla nowych (mnie top 250 imdb spokojnie wystarczyłoby na 2-3 lata).
    Te przeszkody są dla mnie jedynym wyjaśnieniem tak powolnego rozwoju usługi legalnego ściągania filmów przez sieć.

RSS feed for comments on this post · Adres TrackBack

Dodaj komentarz