Konstruktywna samokrytyka
Znasz to? Dostajesz email, nic super pilnego, zwykły, przecięty email. Myślisz sobie - odpiszę później - niestety później pojawia się CośBardzoPilnegoNaWczoraj(tm) przekładasz więc odpisanie na jutro, później na pojutrze… w końcu odpisanie to niemal heroiczny wysiłek.
To zjawisko na swój użytek nazwałem syndromem PływakaZNamakającymiButami (czyżby wpływ zmagań olimpijczyków? ;) - wraz z przepłyniętym dystansem mokre buty ciążą coraz bardziej, a płynięcie staje się coraz trudniejsze …
Jak widać na przykładzie jarmarku ten sam syndrom potrafi zainfekować także bloga (czy może raczej blogera) - chwilowe odpuszczenie pisania na rzecz NowegoWażnegoProjektu(tm) utrudnia ponowne zabranie się do pisania w sposób proporcjonalny do czasu jaki upłynął od ostatniej notki i chyba nie jest to zależność liniowa…
Brak czasu miał jednak dla mnie ciekawy skutek uboczny, otóż przez ostatnie miesiące nie podróżowałem także super-expresowym pociągiem RSS zatrzymującym się każdego dnia na stacjach RWW, TC, AW, NTO itd. Pozwoliło mi to na złapanie sporego dystansu do naszego grajdoła webowych innowatorów-freaków i dokonanie kilku obserwacji, postaram się nimi podzielić z Wami w najbliższych notkach.
Niniejszym solennie obiecuję podwoić, nie co ja mówię, poczworzyć wysiłki aby ożywić ruch na jarmarku!
[]









Darek Rusin said,
August 21, 2008 @ 15:55
No zobaczymy ;) Pamiętaj, Google na Ciebie donosi, więc będziemy widzieć czy piszesz czy nie ;)