Jedz jak ptaszek wydalaj jak słoń

Rewolucyjne pomysły...Jesteśmy właśnie na półmetku wieloboju świątecznego. Opakowania po prezentach jeszcze na dobre nie ostygły wiec jest to dobry moment na pochwalenie się tym co przyniósł Mikołaj. Ja pod choinką znalazłem książkę Guya Kawasaki pt.: Rewolucyjne Pomysły. Zasady marketingu nowych produktów i usług. Jeżeli interesujesz się startupami, w domowy zaciszu tworzysz nową killerapp, jeżeli podobają Ci się ostatnie spotkania railsowców – ta ksiązka to dla Ciebie lektura obowiązkowa!

Bez obaw nie jest to żaden nudny podręcznik do marketingu. Postać autora gwarantuje, że zawartość nie może być jednostajna i pospolita (jeżeli jakimś cudem nie znasz jeszcze Guya Kawasaki to czas najwyższy go poznać). Autor podpowiada jak stać się wizjonerem, jak nie dać się stłamsić i jak wreszcie przekształcić swoją wizje w produkt. Produkt który będzie miał szanse zdobyć i utrzymać zadowolonych klientów. Całość poparta jest setkami czy nawet tysiącami przykładów błędów i genialnych decyzji podejmowanych przez firmy małe i wielkie, o nazwach znanych dziś powszechnie i takich całkowicie nam obcych.

Muszę też wspomnieć o formie – wszystkie wnioski i recepty prezentowane są w postaci krótkich wypunktowań tego co najważniejsze i najcenniejsze. Zestawienia typu ‘10 czarnych dziur do których może stoczyć się Twój biznes’ są na porządku dziennym. Cała treść uporządkowana jest zgodnie ze słowami powiedzenia:

Twórz jak Bóg.
Rządź jak król.
Pracuj jak wół.

Krótko mówiąc lektura przyjemna i pożyteczna jednocześnie. Możesz się zastanawiać jak ma się tytuł tego wpisu do ksiązki dla wizjonerów… przekonasz się po przeczytaniu :)

[]
Spodobało się? Podziel się z innymi: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Gwar
  • Digg
  • Technorati

Liczba komentarzy: 2 »

  1. Kamil Matysik said,

    grudzień 30, 2006 @ 16:41

    A mnie ta książka niestety nie zachwyciła. Kupiłem bo przyciągnęło mnie nazwisko… i wytrwałem tylko do połowy. Być może jeszcze raz się za nią zabiorę, nie ma tam jednak nić specjalnie ciekawego, a te przykłady o których wspomniałeś są średnio dobrze dobrane do treści.

  2. daniel said,

    grudzień 30, 2006 @ 17:28

    Witam!
    Dzieki za kontropinię, opisane przez Ciebie slabowite wrażenie zrobiła na mnie ta znacznie bardziej znana książka Kawasakiego - ‘Art Of The Start’.
    Pare tygodni temu miałem okazję, się z nią zapoznać i właściwie nuda - to samo co na blogu (miałem nawet wrażenie, że gdy Guy nie ma co pisać na blogu przenosi nań kolejny rozdział AOTS). Może więc po tym rozczarowniu jakoś obniżyłem swoje oczekiwania - stąd ta moja wysoka ocena… Zobaczymy co powiedzą inni. Pozdrawiam.

RSS feed for comments on this post · Adres TrackBack

Dodaj komentarz