Archive for Recepty

Nieoczekiwana zmiana miejsc

Kilku moich znajomych w ciągu ostatnich miesięcy dotknęła podobna przypadłość - nagle i bez żadnego uprzedzenia :) zostali przeniesieni z funkcji trybika do funkcji sternika we własnym projekcie. Taki “awans” to dosyć typowe zjawisko w działach IT naszych firm - można się spierać czy sensowne czy nie, niemniej jednak istnieje. Dla jednych to kop, który rzeczywiście pozwala im odnaleźć dla siebie inną drogę, dla drugich to droga do odkrycia - “nie nadaję się do tego na 120%” (a jak jest w Twoim przypadku możesz spróbować się dowiedzieć sprawdzając swoje kotwice kariery).

Taki awans to przede wszystkim zmiana materii z jaką się stykamy zamiast krzemu i abstraktów przychodzi współpracować z białkiem, a to nie jest już tak przewidywalne jak architektura systemów czy debugowanie kodu. Wszystkim, których dopadł nagły awans w projekcie proponuję weekendową podróż do krainy Morowii…

Republika Morowii to kraina której właściciel (dlaczego właściciel? o tym w ksiązce:)) postanowił utworzyć drugą dolinę krzemową - Silikon Valejit. Główny ciężar tego zadania spoczywa na barkach menedżera projektów Webstera Tompkinsa. Porwany przez agentkę służb specjalnych Morowii dostaje propozycję nie do odrzucenia - ma kilkanaście miesięcy aby wyprodukować 5 produktów informatycznych, które mają pokonać konkurencję w swoich niszach. Śledząc losy głównych bohaterów książki Toma DeMarco “Zdążyć przed terminem wiedza z zakresu zarządzania zespołami i projektami “sama” dyfunduje do naszej głowy :) Każdy rozdział kończy się krótkim podsumowaniem (”Dziennki Pana Tompkinsa”) zawierającym podstawowe reguły przemycone w treści.

Jeżeli więc odgrywasz w swoim projekcie rolę ciut większą od trybika zdecydowanie warto wybrać się na weekend do krainy Morowii.

[]

Comments (2)

Przetwarzanie logów? Proszę bardzo!

Przydarzyła mi się ostatnio konieczność napisania konwertera do logów. Chodziło z grubsza o zamianę logów wyplutych z aplikacji railsowej na format khm khm XML :) tak aby można było logi wygodnie analizować za pomocą narzędzia Apache Chainsaw (o sposobie wykorzystania tego narzędzia w Railsach pisałem już wcześniej ). Sprawa wydaje się trywialnie prosta, piszemy kawałek kodu w Rubym który wczytuje poszczególne linie z pliku wejściowego, a każdą linię poddaje działaniu RegExpów i sprawa gotowa ale…
Read the rest of this entry »

[ ]

Comments (1)

Usprawniam Google Docs

Korzystanie z Google Docs stało się już dla mnie codziennością. Większość dokumentów, które przygotowuję piszę w edytorze z docsów. Narzędzie to jest całkiem sprawne, ma swoje dziwactwa, ale to niewielka cena za edytor z możliwością pracy grupowej nad dokumentem i wersjonowaniem wyników pracy. Ale… apetyt rośnie w miarę jedzenia - niemal od początku brakuje mi możliwości stylizowania tworzonego dokumentu za pomocą własnych arkuszy CSS.

Czy taki feature ma sens praktyczny? Myślę, że tak - dodając własny CSS do tworzonego dokumentu przekształcamy Google Docs w prawdziwie internetowy edytor WYSIWYG nie poświęcając niczego z jego pierwotnej funkcjonalności. Jest to szczególnie przydatne przy korzystaniu z GD jako edytora dla CMS czy bloga. Tak, tak wiem, że istnieje TinyMCE czy FCKeditor - GD daje jednak znacznie większe możliwości out-of-box.

Sposobu na realizację swojego pomysłu początkowo szukałem w API udostępnionych przez Google, niestety póki co rozwijane jest tylko API dla Google Spreadsheet - ta droga okazała się więc ślepym zaułkiem. Drugim pomysłem na rozwiązanie problemu było skorzystanie z Greasemonkey. Tym razem wkroczyłem na drogę która okazała się być szeroką, równą i prostą jak, nie przymierzając, nasze autostrady na Euro2112*

Read the rest of this entry »

[ ]

Comments

Finder a’la Ruby

Podczas pubowych gadek po ostatnim spotkaniu railsowców pojawił się zarzut, że findery w Railsach bardzo zalatują SQLem… Patrząc obiektywnie :) na tą część railsowego ORMa ciężko się nie zgodzić, właściwe poza dwoma pomysłami (mam na myśli with_scope i dynamiczne findery) reszta jest rzeczywiście niskopoziomowa.
Obiecałem swemu interlokutorowi, iż przyjrzę się sprawie…
Read the rest of this entry »

[ ]

Comments (7)

Wygodny cache

Czasem tworząc fragment kodu już w momencie jego wklepywania do edytora zdajemy sobie sprawę, że wykonywane przezeń operacje będą kosztowne (mam tu na myśli wydajność…). Ja zwykle w tym momencie myślę „oo wyniki działania tej metody warto będzie przechowywać w cache’u – dodam go za chwilę”. Często jednak ta chwila nie nadchodzi nigdy…
Read the rest of this entry »

[ ]

Comments (9)

« Previous Entries ·