luty 28, 2008 at 19:01
· Kategoria wpisu: Koncepcje
Kontynuuję swój niedawny eksperyment z wizualizacją. Kilka dni temu Marcin poprosił mnie o grafy dla blipa, pierwsza wprawka wylądowała już dziś rano na blogu blipa i wykopie. Zachęcony pozytywnym odbiorem prezentuję następny zestawik:
Przeczytaj cały wpis »
[
visualization]
Permalink
luty 18, 2008 at 17:12
· Kategoria wpisu: Koncepcje
W ostatnią sobotę miałem trochę wolnego czasu, który postanowiłem twórczo wykorzystać realizując jeden ze swoich “krótkich pomysłów badawczych” :)
Dziś większość (wszyscy?) ze znajomych ma swoje profile na którymś z serwisów społecznościowych. Podstawową (a czasem jedyną funkcją) takiego serwisu jest możliwość dodawania do swojego profilu znajomych. Znajomi oczywiście mają swoich znajomych, którzy mają swoich znajomych…. Zaciekawiło mnie jak będzie wyglądał taki graf znajomych na obrazku. Napisałem crawlera, który zajął się zbudowaniem grafu z moich kontaktów, wynik wpuściłem do graphviz i oto mój graf kontaktów goldenline.pl:

Wygląda na to, że moja niewielka liczba kontaktów w GL zawiera sporo osób-hubów (czyli sprytnie sobie dobrałem te kontakty :)). Moja żonka także zażyczyła sobie taki obrazek. Jak widać ona zdecydowanie jest hubem:
Na koniec jeszcze kilka rozważań. Wybrałem GL, a nie np. naszą klasę głownie dlatego, że kontakty w GL są tworzone (przeważnie) z większym namysłem niż w przypadku n-k. Uznałem tym samym, że ‘jakość’ kontaktów będzie lepsza i ciekawsze mogą być wyniki. Nie bez znaczenia była też liczba danych do pobrania i przetworzenia - więcej kontaktów==więcej danych, ale niekoniecznie lepszy wynik.
Wracając do obserwacji - osoba-hub w drugim stopniu oddalenia od centrum (znajomi znajomych) ma ponad 10 tys osób!!! Co oznacza, że gdyby ów graf kontaktów dla huba wykreślić do 4 poziomu zapewne zawierałby wszystkie osoby jakie są zapisane na Golden Line. Niby większość z nas słyszała o eksperymencie Milgrama, ale jednak takie spojrzenie na rozpiętość naszej własnej sieci społecznej robi wrażenie.
Warto też uzmysłowić sobie, jak obliczeniowo zachłanną pracą jest obróbka takich większych grafów (know-how w tej dziedzinie to jedna z istotnych przewag Google’a). Przykładowo jeden z obrazków przy zbyt ambitnie ustawionych parametrach dotyczących wizualizacji zamordował mi serwer, który użyłem do obliczeń - po 4 godzinach serwer wymagał twardego resetu.
Tylko dla übergeeków :)
Zanim zaczniecie pisać własnego crawlera zwróćcie proszę uwagę, że wizualizacja grafu jest znacznie bardziej ambitnym zadaniem od jego budowy. Sam graphviz ma milion opcji, które pozwalają w istotny sposób wpłynąć na wygląd końcowego obrazka. Aby ułatwić rozpoczęcie zabawy załączam do pobrania dwa pliki z grafami w formacie DOT (plik1 ok. 19k, plik2 ok. 240k ). Jeżeli uda się wam wyprodukować ciekawe obrazki, liczę na możliwość ich obejrzenia.
[
ruby visualization]
Permalink
luty 14, 2008 at 00:36
· Kategoria wpisu: Koncepcje
W nieodległej (mam nadzieję) przyszłości chciałbym przeczytać taką oto notkę na blogu jednego z tuzów naszej blogosfery:
Niedawno pisałem o tym, jak wiele serwisów powiązanych z usługami dla mikrospołeczności uruchomionych zostało w zeszłym roku. Czego nie napisałem to to, że ruszył też serwis nasze-kino.pl. Tak naprawdę, można by więcej napisać o tym, czego nie ma czy też czego nie robi ten serwis, a jest tego dość sporo. Funkcjonalnie kropka w kropkę z podobnymi serwisami zza granicy. Chyba należę do tej bardziej ‘cyfrowej’ części polskich internatutów, bo na usta ciśnie mi się pytanie: czy ktoś będzie z tego korzystał w dzisiejszych czasach?
A jak ja korzystam z nasze-kino.pl?
Plan jest prosty - szykujemy ze znajomymi filmową nockę z Alem Pacino. Wchodzę na nasze-kino.pl i z całego dorobku filmowego wybieram kilka kąsków. Zaczyniemy od Serpico, później kultowy Człowiek z blizną, następnie Donnie Brasco i kończymy Zapachem kobiety. Sprawdzam ile całość będzie trwała - hu hu wychodzi ponad 9 godzin z Alem, oj będzie się działo. To repertuar jest gotów, wysyłam cynk do znajomych, po krótkiej naradzie Serpico wypada, na jego miejsce dajemy Życie Carlita - jak mocne kino to na całego. Startujemy w piątek, punktualnie o 23:35 (ktoś ze znajomych ma spotkanie do późna) w nowym multiplexie w centrum. Składam zamówienie, oj kłopot nie ma wolnej sali, no nic na aukcji sal podbijam stawkę i wygrywamy miejsce z jakimiś młodziakami. Trudno, w tym miesiącu zejdzie z konta parę złotych więcej, ale nocka z Alem jest warta swojej ceny :). Na sali mamy jeszcze kilka wolnych miejsc, wystawiam więc nasz seanset na aukcję last minute movie, przy renomie naszych seansetów powinien się ktoś znaleźć. No i już są jacyś chętni, oo jaka walka podbijają stawkę aż miło. W sumie więc bilety wyszły niewiele więcej niż w klasycznym kinie, a jakość z cyfrowego rzutnika jest o niebo lepsza nawet od 90 calowej plazmy. Ale w tym wszystkim najważniejszy jest chyba klimat, ta cała celebra - trzeba zarezerwować czas, wylogowac się z wirtualnych światów, nie ma przerw na kanapkę, noo i można się w realu spotkać ze znajomymi. Trudno uwierzyć, że kiedyś w kinie oglądało się to co było, a nie to na co była ochota…
[]
Permalink
luty 3, 2008 at 22:48
· Kategoria wpisu: Koncepcje
Obiecałem, że zamieszczę w sieci fotki z naszej ostatniej podróży po Azji. Pod wpływem liczby zapytań od znajomych postanowiliśmy wraz żonką przedstawić także małą relację z kolejnych etapów oraz trochę dodatkowych informacji przydatnych dla osób wybierających sie w te rejony. Po przejrzeniu zasobów sieci nie udało mi się znaleźć żadnego serwisu, który spełniałby nasze wymagania… Tego było już za wiele, już przygotowując się do podróży cierpieliśmy męki z powodu braku narzędzi pozwalających zapanować nad sprawami związanymi z wyjazdem, wtedy jeszcze zacisnąłem zęby i używałem papieru i ołówka i gumki. Teraz jednak, po powrocie z wakacji, wypoczęty i pełen sił powiedziałem - ¡no pasaran!
Tak narodził się pomysł na bezbiura.pl. Dziś mam przyjemność zaprezentować pierwszą prototypową wersję serwisu - publicznie dostępna jest nasza relacja z podróży http://mirella-i-daniel.bezbiura.pl. Zapraszam także gorąco do udziału w ankiecie (czyt. webankiecie ;), która pozwoli nam określić właściwy kierunek rozwoju dla serwisu.
[
startup]
Permalink
styczeń 9, 2008 at 12:37
· Kategoria wpisu: Koncepcje
Pamiętacie zaczarowany ołówek? To już chyba jeden z ostatnich nieskażonych udziałem w reklamie artefaktów związanych z dzieciństwem dzisiejszych trzydziesto-kilku-latków. Któż z nas nie chciał mieć ołówka takiego jak bajkowy bohater? Wczoraj odrabiając kolejne zaległości blogowe trafiłem na ten wpis u Marcina Kaszyńskiego i szczęka z głośnym łoskotem runęła mi na podłogę. Obejrzyjcie sami:
Pomysł na którym oparta jest ta gra jest absolutnie, bezdyskusyjnie i obezwładniająco genialny! Prototyp gry powstał na potrzeby konkursu Experimental Gameplay Project dla niezależnych twórców gier. Wedle reguł konkursu, gra musi być stworzona całkowicie przez jedną osobę w ciągu maksymalnie 7 dni (jak widać wyścigi z czasem dotykają nie tylko railsowców :)).
Autor pracuje nad pełna wersją Crayon Physics Deluxe, ale jak widać na jego blogu, internauci nie mogą się już doczekać (co nie jest dziwne :)). Pierwszy raz widzę, aby nieopublikowana jeszcze gra doczekała się modów :) Proszę bardzo są i extra zestawy poziomów i edytor do nich. Prototyp gry można pobrać tutaj - gorąco polecam!
[
algorithms game]
Permalink