amigowe korzenie
Po dyskusji w komentarzach sprzed kilku dni przypomniałem sobie o książce, którą przeczytałem jakiś czas temu, a zapomniałem o niej wspomnieć na jarmarku… Teraz się poprawiam, jeżeli więc skróty: VIC, SID, AGA, ECS, HAM coś Ci mówią to zdecydowanie tytuł “On the Edge: the Spectacular Rise and Fall of Commodore” jest dla Ciebie!
To solidne tomiszcze (ponad 550 stron) w twardej oprawie to nie tylko historia naszych ukochanych komputerków i firmy za nimi stojącej, to także historia całej branży. Założenia i potrzeby rynku jakim starali się sprostać projektanci, proces wytwarzania produktów, budowanie strategii, kult targów, ostry wyścig z konkurencją - to wszystko momentami tak bardzo różni się od dzisiejszego rozumienia czym jest komputer, że przedstawiane historie czyta się niemalże jak relacje z odkrywania Afryki przez Livingstone’a. Tymczasem najstarsze z opisywanych wydarzeń to raptem czasy gierkowskie :) Utkwił mi w pamięci opis procesu projektowania procesora 6502 - odbywał się on… na dużej sali gdzie projektanci pełzali nad ogromnym rysunkiem ze ścieżkami połączeń, sprawdzając jak warstwy z których będzie się składał procek do siebie pasują. Jak wspominają inżynierowie, ponieważ nie można było zakładać butów (aby nie zniszczyć rysunków) a praca trwała po kilkanaście godzin non-stop, czasem było trudno wytrzymać :)
Przypadkowo, gdy czytałem “On the Edge” trafiła mi w ręce także “iWoz“. Zabawne gdy mamy możliwość skonfrontowania ze sobą relacji z tych samych wydarzeń opowiedzianych z zupełnie innych punktów widzenia, przez osoby biorące w nich udział. Zdecydowanie warto oba tytuły czytać razem, albo w krótkim odstępie czasu.
On the Edge warto poznać też ze względów edukacyjnych, każdy z wyznawców cesia czy Amigi nie raz zadawał sobie pytanie, jak to możliwe aby firmę, której produkty były tak rewolucyjne i miały status kultowych spotkał tak marny los. W tej książce znajdziecie na to odpowiedź…
[book startup]








ciukes said,
wrzesień 2, 2008 @ 13:13
Wspomnieniowo
http://asset.soup.io/asset/0120/8711_5e3f.jpeg
daniel said,
wrzesień 2, 2008 @ 13:20
hehe ten cesiek wygląda jak oscyloskop :)
ciukes said,
wrzesień 2, 2008 @ 13:24
Tez tak pomyslalem w pierwszej chwili. Biznesmen z moherem na klacie wyglada na tak zadowolonego uzytkownika, ze az sie pofatygowalem po szczegoly
http://en.wikipedia.org/wiki/Commodore_SX-64
5 calowy ekran i 170Kb na dyskietce! Normalnie chyba sobie takiego ulepie… http://www.erikschubach.com/vintage/sx-64-paper-model.php
Shoovi said,
wrzesień 3, 2008 @ 09:09
Warto też pogrzebać w sieci i poczytać jak powstawał system operacyjny. Jay Miner wspomina, że gdy do “dedlajnu” było już niedaleko a oni wciąż nie widzieli “światełka” żeby nie spać i być pobudzonym mieli mały pokoik gdzie pili hektolitry kawy i słuchali “metalu” ;) Stąd nomen omen wzięła się nazwa errora “Guru Meditation” ;)
Kurcze to była pionierka ;)
daniel said,
wrzesień 4, 2008 @ 10:30
Patrzcie: http://gamecorner.pl/gamecorner/1,86013,5656569,Commodore_Netbook___legenda_powraca_w_nowej_formie.html
Shoovi said,
wrzesień 4, 2008 @ 11:35
Ooo rany ;) Musieli prawa do marki wykupić ;)
ciukes said,
wrzesień 4, 2008 @ 13:45
Eeee.. kupa kolejna. C po raz kolejny probuje wycisnac cytryne. Przedtem bylo m.in.
* http://www.engadget.com/2007/03/06/commodore-set-to-introduce-high-end-gaming-pcs/
* http://www.reghardware.co.uk/2006/02/21/commodore_chickenhead/