Coś się kończy, coś się zaczyna

Ledwie człowiek porzuci pisanie bloga na kilka miesięcy, a tu już pomór. Netto zamknięte (no dobra jest brutto, ale wygląda raczej jak tara), webstop martwy, bootstrap w lekkiej hibernacji (choć właśnie się budzi), Artur pisze o spleśniałych kanapkach, Kuba też jakby na hamulcu - jednym słowem fin de siècle.
Sam nie jestem lepszy, zmęczony idiotycznymi pomysłami na “startup web2.0″ - czego objawy przeciekły mi nawet do artykułu w Polityce w którym zabrałem głos, zdecydowanie oczekiwałem nowego…
Doczekałem się.
Read the rest of this entry »




