blipografia

Kontynuuję swój niedawny eksperyment z wizualizacją. Kilka dni temu Marcin poprosił mnie o grafy dla blipa, pierwsza wprawka wylądowała już dziś rano na blogu blipa i wykopie. Zachęcony pozytywnym odbiorem prezentuję następny zestawik:
Przeczytaj cały wpis »

[]
Spodobało się? Podziel się z innymi: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Gwar
  • Digg
  • Technorati

Komentarze (2)

Czy nadajesz się na startupowca?

Historia ma swój początek kilka miesięcy temu. Podczas jesiennego wieczoru przy winku w gronie bootstrapowców rozgorzała dyskusja czy zestaw cech, jakie musi posiadać osoba, które chce założyć startup da się jakoś skwantyfikować. Jeżeli tak, to czy można jakoś spróbować je zmierzyć. Przypomniałem sobie wówczas, że w czasie mojej edukacji biznesowej zetknąłem się z koncepcją tzw. kotwic kariery opracowaną przez profesora MIT Edgara Scheina. Wedle jego koncepcji można wyróżnić osiem takich atrybutów, których mieszanka mówi co nieco o systemie wartości jaki wyznajemy w życiu zawodowym. Pogadaliśmy sobie o kotwicach i o sprawie zapomniałem :)

Kilka tygodni temu szukałem pomysłu na ciekawe zaprezentowanie możliwości integracji webankiety z zewnętrznym serwisem. Chodzi o możliwość dołączenia do webankiety mechanizmu, który np. w specjalny sposób oceni odpowiedzi respondenta. Tu przypomniały mi się kotwice Scheina. Jest to wręcz wymarzony materiał do takiego eksperymentu - sam test wydaje się ciekawy, ale sposób obliczania wyników i ich interpretacji jest nieco zagmatwany - a zatem całość idealnie nadaje się do ’skomputeryzowania’.
Tak oto narodził się pomysł na serwis kotwice-kariery.pl. Wczoraj odpaliłem jego pierwszą publiczną wersję. Zapraszam więc do testowania swoich predyspozycji entrepreneurskich :)

[ ]
Spodobało się? Podziel się z innymi: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Gwar
  • Digg
  • Technorati

Komentarze (6)

Pokaż mi swoją sieć!

W ostatnią sobotę miałem trochę wolnego czasu, który postanowiłem twórczo wykorzystać realizując jeden ze swoich “krótkich pomysłów badawczych” :)

Dziś większość (wszyscy?) ze znajomych ma swoje profile na którymś z serwisów społecznościowych. Podstawową (a czasem jedyną funkcją) takiego serwisu jest możliwość dodawania do swojego profilu znajomych. Znajomi oczywiście mają swoich znajomych, którzy mają swoich znajomych…. Zaciekawiło mnie jak będzie wyglądał taki graf znajomych na obrazku. Napisałem crawlera, który zajął się zbudowaniem grafu z moich kontaktów, wynik wpuściłem do graphviz i oto mój graf kontaktów goldenline.pl:

Miniatura 1 Miniatura 1 wariacja na temat

Wygląda na to, że moja niewielka liczba kontaktów w GL zawiera sporo osób-hubów (czyli sprytnie sobie dobrałem te kontakty :)). Moja żonka także zażyczyła sobie taki obrazek. Jak widać ona zdecydowanie jest hubem:

Miniatura 2

Na koniec jeszcze kilka rozważań. Wybrałem GL, a nie np. naszą klasę głownie dlatego, że kontakty w GL są tworzone (przeważnie) z większym namysłem niż w przypadku n-k. Uznałem tym samym, że ‘jakość’ kontaktów będzie lepsza i ciekawsze mogą być wyniki. Nie bez znaczenia była też liczba danych do pobrania i przetworzenia - więcej kontaktów==więcej danych, ale niekoniecznie lepszy wynik.

Wracając do obserwacji - osoba-hub w drugim stopniu oddalenia od centrum (znajomi znajomych) ma ponad 10 tys osób!!! Co oznacza, że gdyby ów graf kontaktów dla huba wykreślić do 4 poziomu zapewne zawierałby wszystkie osoby jakie są zapisane na Golden Line. Niby większość z nas słyszała o eksperymencie Milgrama, ale jednak takie spojrzenie na rozpiętość naszej własnej sieci społecznej robi wrażenie.

Warto też uzmysłowić sobie, jak obliczeniowo zachłanną pracą jest obróbka takich większych grafów (know-how w tej dziedzinie to jedna z istotnych przewag Google’a). Przykładowo jeden z obrazków przy zbyt ambitnie ustawionych parametrach dotyczących wizualizacji zamordował mi serwer, który użyłem do obliczeń - po 4 godzinach serwer wymagał twardego resetu.

Tylko dla übergeeków :)

Zanim zaczniecie pisać własnego crawlera zwróćcie proszę uwagę, że wizualizacja grafu jest znacznie bardziej ambitnym zadaniem od jego budowy. Sam graphviz ma milion opcji, które pozwalają w istotny sposób wpłynąć na wygląd końcowego obrazka. Aby ułatwić rozpoczęcie zabawy załączam do pobrania dwa pliki z grafami w formacie DOT (plik1 ok. 19k, plik2 ok. 240k ). Jeżeli uda się wam wyprodukować ciekawe obrazki, liczę na możliwość ich obejrzenia.

[ ]
Spodobało się? Podziel się z innymi: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Gwar
  • Digg
  • Technorati

Komentarze (7)

Nowy serwis nasze-kino.pl

W nieodległej (mam nadzieję) przyszłości chciałbym przeczytać taką oto notkę na blogu jednego z tuzów naszej blogosfery:

Niedawno pisałem o tym, jak wiele serwisów powiązanych z usługami dla mikrospołeczności uruchomionych zostało w zeszłym roku. Czego nie napisałem to to, że ruszył też serwis nasze-kino.pl. Tak naprawdę, można by więcej napisać o tym, czego nie ma czy też czego nie robi ten serwis, a jest tego dość sporo. Funkcjonalnie kropka w kropkę z podobnymi serwisami zza granicy. Chyba należę do tej bardziej ‘cyfrowej’ części polskich internatutów, bo na usta ciśnie mi się pytanie: czy ktoś będzie z tego korzystał w dzisiejszych czasach?

A jak ja korzystam z nasze-kino.pl?
Plan jest prosty - szykujemy ze znajomymi filmową nockę z Alem Pacino. Wchodzę na nasze-kino.pl i z całego dorobku filmowego wybieram kilka kąsków. Zaczyniemy od Serpico, później kultowy Człowiek z blizną, następnie Donnie Brasco i kończymy Zapachem kobiety. Sprawdzam ile całość będzie trwała - hu hu wychodzi ponad 9 godzin z Alem, oj będzie się działo. To repertuar jest gotów, wysyłam cynk do znajomych, po krótkiej naradzie Serpico wypada, na jego miejsce dajemy Życie Carlita - jak mocne kino to na całego. Startujemy w piątek, punktualnie o 23:35 (ktoś ze znajomych ma spotkanie do późna) w nowym multiplexie w centrum. Składam zamówienie, oj kłopot nie ma wolnej sali, no nic na aukcji sal podbijam stawkę i wygrywamy miejsce z jakimiś młodziakami. Trudno, w tym miesiącu zejdzie z konta parę złotych więcej, ale nocka z Alem jest warta swojej ceny :). Na sali mamy jeszcze kilka wolnych miejsc, wystawiam więc nasz seanset na aukcję last minute movie, przy renomie naszych seansetów powinien się ktoś znaleźć. No i już są jacyś chętni, oo jaka walka podbijają stawkę aż miło. W sumie więc bilety wyszły niewiele więcej niż w klasycznym kinie, a jakość z cyfrowego rzutnika jest o niebo lepsza nawet od 90 calowej plazmy. Ale w tym wszystkim najważniejszy jest chyba klimat, ta cała celebra - trzeba zarezerwować czas, wylogowac się z wirtualnych światów, nie ma przerw na kanapkę, noo i można się w realu spotkać ze znajomymi. Trudno uwierzyć, że kiedyś w kinie oglądało się to co było, a nie to na co była ochota…

[]
Spodobało się? Podziel się z innymi: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Gwar
  • Digg
  • Technorati

Komentarze (12)

mam konkurenta…

w Google’u :) Tak przynajmniej pomyślałem, gdy spostrzegłem nową funkcję dostępną w Google Spreadsheet. Pozwala ona na tworzenie formularzy, z których dane są automatycznie zapisywane w arkuszu kalkulacyjnym GDocs.

Nową funkcję przejrzałem z zainteresowaniem i rzeczywiście fajne i proste narzędzie do budowy formularzy. Zresztą nie jedyne w sieci. Być może jestem stronniczy, ale mam jednak wątpliwości co do przydatności tych formularzy do budowy badań online - porównuję oczywiście z webankietą. Różnice są jak zwykle w podobnych przypadkach drobne, ale znacząco różniące narzędzie specjalizowane od ogólnego. A to mała liczba rodzajów pytań, a to brak wygodnego podsumowania wyników itd itd. Wszystko razem powoduje, że jako narzędzie do badań online formularze Google’a nadają się słabo, ale za to jako frontend do wprowadzania danych są super. Prosto i wygodnie można zbudować formularz zbierający np: dane uczestników imprezy czy kontrahentów. Wygląda więc na to, że kierunek rozwoju tej funkcji to będzie coś na kształt webowego MS Access czyli wygodnego narzędzia do zbierania danych składowanych w bazie danych - jaką jest tu arkusz kalkulacyjny. Podsumowując to raczej autorzy DabbleDB czy myWebDB bardziej niż ja mogą upatrywać w konkurencji w nowych możliwościach Google Docs.

[]
Spodobało się? Podziel się z innymi: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Gwar
  • Digg
  • Technorati

Komentarze

« Poprzednie wpisy · Następne wpisy »